Tak to już jest, że niektóre prawdy powtarzane po stokroć, nie będą przyjęte dopóki Bóg sam nie zechce dać Ci ich zrozumienia. Doświadczam tego z każdym krokiem stawianym na ścieżce wiary. Przez 20 lat słyszałam, że Bóg mnie kocha, dopiero kiedy skończyłam 21 zrozumiałam co to dla mnie znaczy. Przez 21 lat wiedziałam, że Chrystus obecny jest na Ołtarzu i dopiero kiedy skończyłam 22 zaczęłam wchodzić w tą tajemnicę i jej znaczenie. A przecież wiedziałam, od zawsze.
wtorek, 18 sierpnia 2015
poniedziałek, 15 czerwca 2015
Ufaj i bądź cierpliwa
Bóg jest taki dobry, nie ma nic w naszym życiu czym On nie chciałby się zaopiekować, aby potem wyprowadzić z tego największe dobro i szczęście. Nie istnieją sprawy zbyt błahe, ani zbyt intymne. Wyczekuje, aż powierzymy Mu każdą rzecz, tą najmniejszą i tą najważniejszą. Kiedy już się odważymy, prosi o zaufanie i zaangażowanie w to co nam proponuje.
Potrzebuję powierzać Mu każdego dnia na nowo moje obowiązki i czas wolny, moje marzenia i obawy, radości, troski i relacje. Czynię to każdego dnia, bym nie zapomniała, że jest już Ktoś kto nad tym czuwa i chce przejąć ster. Gdy zapominam to wówczas po raz kolejny stawiam na pierwszym miejscu siebie. A razem ze mną swoje słabości i ludzką bezradność.
Najważniejsza, a jednocześnie najtrudniejsza okazuje się cierpliwość. Mówię "Ufam Ci Panie", a jeśli po kilku dniach nie widzę namacalnej zmiany w moim życiu okazuje się, że ta ufność jest niezwykle ograniczona. Doświadczyłam w swoim życiu, jednego, drugiego i kolejnego wyprowadzenia z sytuacji, która po ludzku wydawała się bez wyjścia, z spraw które znacznie przewyższały moje siły, dlaczego więc wciąż nie ufam?
środa, 13 maja 2015
Łaska na pustyni
Jako nastolatka upodobałam sobie piosenkę "Pan jest pasterzem moim". Od kiedy pamiętam wywoływała u mnie ogromną radość, uśmiech i przede wszystkim spokój. Sami przyznajcie czyż tekst tej piosenki nie jest przepiękną wizją? Lubię sobie wyobrażać, że tak właśnie wygląda Niebo - zielone niwa, żywa woda, a w tym wszystkim Dobry Pasterz, który kocha swoje owce.
Nigdy jednak nie utożsamiałam "ciemnej doliny" przez, którą On przeprowadza z światem duchowym. Kiedy podśpiewywałam sobie drugą zwrotkę piosenki myślałam raczej o niebezpieczeństwach fizycznych czy smutkach psychicznych, ale ani razu nie przyszła mi na myśl ciemna dolina wiary, tam gdzie nie ciało, ale dusza się lęka i narażona jest stale na ataki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


